.
O taka jestem dzielna ;)
Po moim czwartkowym pacjencie (pamiętacie tego chłopca od zakładania laków z poprzedniego wpisu?) stwierdziłam, ze oprócz naklejek "dzielny pacjent" powinny jeszcze być takie pt. "dzielny lekarz".
Matko jedyna ile ja się nastresowałam przy tym maluchu... Ubytek niby prosty- próchnica na powierzchni wargowej kła górnego lewego- za to opracowanie z "nieco" podwyższonym poziomem trudności w formie wrzasku, zalewania się łzami i śliną, łapania mnie za ręce, kręcenia w formie ekspresowej głową na boki i zaciskania zębów. Dwa razy wkręciłam sobie wiertło w rękawiczkę, raz zbierałam ślinociąg z podłogi. Ale dałam RADĘ.
Asystentka była pod wrażeniem bo myślała, że się przestraszę i oddam jej pacjenta :)
... a mały zszedł z fotela, uśmiechnął się i stwierdził, że wpadnie za dwa tygodnie.
Co do naklejek dzielnopacjentowych- ostatnio znalazłam niezwykle ciekawy zestaw --> o tutaj <--


